Poeta Zwyczajny

smutne

Wrzesień

Wrzesień. Sto chmur pod chmurką.

Kot po trawie gania za wiewiórką.

Październik za rogiem wypatruje miejsca...

 

Jesień. Tak złota jak lato, nieznaczna.

I pogoda markotna. Jakaś cudaczna.

Okiem sięgnąć – szary pomnik bzdur.

I chmur za chmurami; kamieni. Mur.

Dziura bez dna. Otwór. Łaty...

 

Nie, nic mi nie jest! Nie mam. Straty...

Mam, co mi trzeba – tak, tak! Oczywiście!

 

A jak bardzo kłamię tylko wiedzą liście...